Welcome to Bangkok

Stolica Tajlandii przywitał mnie walką z telefonem i humorzastą panią w kantorze wymiany walut. Mimo kilkukrotnych zapewnień ze strony rodzimego operatora, że roaming będzie działać, aparat nie jest w stanie połączyć się z żadną z tutejszych sieci. Kupno lokalnej karty SIM na niewiele się zdało – mój telefon nie ma uprawnień do obsługiwania jej w tej części świata. Tym samym cały dzień spędziłam dzisiaj na rozpaczliwych próbach zdjęcia pseudo simlocka, notorycznie broniąc się przed “specjalistami” o podejrzanej proweniencji. Dzięki temu wiem już, że Bangkok posiada trzy duże centra handlowe i we wszystkich już byłam.

Z kolei wymiana dolarów w Azji, to zawsze przygoda. Raz są za stare, innym razem za brzydkie. Tym samym pozostaje mi jedynie szukać ludzi o podobnym poczuciu estetyki, którzy pokochają moją walutę za jej wartość, a nie wygląd zewnętrzny.

***

The capital of Thailand welcomed me with a phone struggle and a moody lady in a currency exchange office. Despite the assurance from my home service provider that roaming would work, the phone is unable to connect to any of the local networks. Buying Thai SIM card was to no avail – my phone does not have permission to use it in this part of the world. Thus, I spent all day today at the desperate attempts to unlock this pseudo simlock, notoriously defending against “specialists” of suspicious provenance. At least I know that Bangkok has three large shopping centers and I have alreday been to all of them.

The dollar exchange in Asia is always an adventure. Once they are too old, the other time too ugly. The only thing I can do now is to look for people with a similar sense of aesthetics, who will love my money for its value, not for its appearance.

Advertisements

3 thoughts on “Welcome to Bangkok

  1. pamietaj Asiu że mają wi-fi mozesz się kontaktować z iphonowcami bo nie jest potrzeban sieć a jedynie dostęp do netu. Z nie iphonowcami zostaje np. viber, który nie zabiera super dużo danych i ten wasz WhatsApp. Cieszymy się, że dotarłaś cała i zdrowa :-)

    Like

    • No, ale właśnie chodziło o to, że dostęp do wi-fi jest tu dosyć ograniczony, a bez dostępu do sieci nie będę mogła dać Wam znać, że ktoś mnie właśnie porwał i musicie przybyć na ratunek. Niemniej po licznych interwencjach, kontakt między telefonem a lokalną siecią został nawiązany. Mam nadzieję, że nie będę musiała go używać ;-). Ściskam!

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s