Long way up

Jedenaście dni za mną. Nauczyłam się paru zwrotów po tajsku, ale wciąż nie jestem w stanie zapamiętać nazw miejscowości, które odwiedzam. Muszę je zapisywać. Na razie na postanowieniu się kończy.

Okolice Chiang Mai, to góry. Najwyższy ich szczyt, Doi Inthanon, mierzy prawie 2600 m n.p.m. Całość porośnięta jest gęstym lasem – Wikipedia mówi, że to las monsunowy. Jego drzewa właśnie gubią liście – ogromne, przynajmniej dziesięć razy większe od znanych mi z rodzimego podwórka. Są też liczne ogrody orchideowe, masowo odwiedzane przez turystów. Poza tym wodospady i przynajmniej jedno jezioro. Zdarzają się też miejsca, takie jak Bo Sang, w którym cała wioska para się jedną rzeczą – produkcją parasolek. Ten sam kształt, ten sam materiał, mnóstwo kolorów.

***

Eleven days have passed. I’ve learned a few phrases in Thai, but I can’t remember the names of the places I visit. I have to write them down. That’s what I promise myself everyday.

Chiang Mai is mostly mountainous. Its highest peak, Doi Inthanon, measures almost 2,600 meters. The whole area is covered with dense forest – Wikipedia says it’s a monsoon type. The trees just lose their leaves – huge and ten times larger than those I know from the home yard. One can find thousands of orchid gardens as well. Not to mention numerous waterfalls and at least one lake. There are also places like Bo Sang, where the entire village major in one thing – the production of umbrellas. The same shape, the same material, a lot of colors.

_ATE2672 _ATE2684 _ATE2685 _ATE2688 _ATE2691 _ATE2733 _ATE2741 _ATE2763 _ATE2766 _ATE2768

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s