Over and out

Bez grosza przy duszy ląduję w Birmie. Mój pierwszy cel – znaleźć bankomat. Są cztery. W pierwszych trzech nie działa żadna moja karta. Ostatni nie chce wypłacić mi całej sumy, ale w końcu udaje się nam dojść do porozumienia i mogę odetchnąć z ulgą. Birmańskie bankomaty to nowość. Jeszcze niedawno można było wymienić jedynie świeżo wydrukowane dolary – o perfekcyjnym wyglądzie i bez najmniejszego zagięcia. Ryzyko fałszerstwa dyktuje wyśrubowane warunki w większości krajów azjatyckich, ale w tym obsesja ideału sięga zenitu. Pieniądze liczone są w setkach tysięcy. Pierwszy raz w życiu mój portfel się nie domyka.

PS. Internet w Birmie raczej bywa niż jest. Tym samy – bez odbioru.

***

Broke to the wide I land in Myanmar. My first goal – find an ATM. There are four of them at the airport. The first three don’t accept any of my cards. The last one does it reluctantly, but in the end we manage to come to an agreement and I can breathe a sigh of relief.

Burmese ATMs are a novelty. Couple of months ago the only way to get local currency was by exchange of freshly printed dollars – of perfect look and untarnished. Risk of fraud dictates strict conditions in most Asian countries, but the obsession reaches its zenith here. The money is counted in the hundreds of thousands. For the first time in my life my wallet is too small.

PS. The internet is crap. Thus, over and out.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s