Halong Bay

Nie piszę, że turystycznie. Nie marudzę, że tłoczno. Na statku zaszywam się na górnym pokładzie skąd obserwuję zatokę. Zdjęcia nie oddają jej urody, mimo to nie ustaję w próbach. Sternik chyba widzi moją frustrację, bo „na pocieszenie” pozwala mi pokierować statkiem. Na nic patenty, na nic kursy – bez jego asysty w mgnieniu oka rozbilibyśmy się na jednej z otaczających nas wysp. Oddaję ster i obiecuję sobie przypomnieć wszystko po powrocie. Wracam na pokład, który szybko zapełnia się fotografującymi. Jeszcze przez chwilę próbuję swoich sił w tej nierównej walce. Ostatecznie odpuszczam – chowam aparat i patrzę jak inni się męczą.

***

I don’t write that it’s touristy. I don’t whine that it’s crowded. I hole up at the upper deck of the the ship and observe the bay. Pictures don’t do justice to its beauty but I don’t give up and continue trying. A helmsman must see my frustration because as a ‘consolation’ he allows me to steer the ship. My patents are to no avail, neither the courses – without his assistance we would wreck in the blink of an eye. So I give the helm back and promise myself to revise everything when I return home. Suddenly, the deck fills up with photographers. I give up – hide the camera and watch others struggling.

_ATE4531
_ATE4561

_ATE4562

_ATE4563

_ATE4564

_ATE4565

_ATE4566

_ATE4567

_ATE4614

_ATE4619

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s