Make yourself at home

Po ponad pięciu miesiącach podróży, zwykła codzienność wydaje się być ciekawsza niż pogoń za przygodą. Cieszą znajome miejsca, ulubione smaki i przewidywalność zdarzeń. Odnajduję wiele zrozumienia dla rzeczy, które do tej pory mnie irytowały. Ciągłe nagabywanie na moto-przejażdżkę budzi jedynie mój uśmiech. Cichy poranek wywołuje tęsknotę za hałasem miasta.

Kolejna wizyta w Hanoi sprawia, iż ludzie dookoła sprawiają wrażenie bardziej życzliwych. W autobusie, na ulicy, w banku ślą uśmiechy i ciepłe słowa. Z rozbawieniem reagują na mój łamany wietnamski, jednocześnie doceniają, że umiem nazwać Polskę w ich ojczystym języku. Już się nie gubię. Mam swoje wydeptane ścieżki i miejsca, do których lubię wracać. Przez ulicę przechodzę pewnym krokiem. Wiem dokąd idę.

***

After five months of travelling, everyday life seems to be more interesting than adventure. I enjoy familiar places, favourite flavours and predictability of events. I also find a lot of understanding for the things that irritated me earlier. Continuous importunities of moto-rides bring only a smile. A quiet morning evokes nostalgia for the noise of the city.

Another visit in Hanoi gives a new perspective on the people around. On the bus or in the bank they send smiles and warm words. They react with amusement to my poor Vietnamese, at the same time appreciating that I can name ‘Poland’ in their mother tongue. I no longer get lost. I have my own well-trodden paths and places where I like to come back to. I cross the street with confidence. Finally, I know where I’m going.

_ATE5479

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s