So far, so good

Przystanek „Chiny”. Póki co bezboleśnie, póki co przyjemnie. Zdziwienie i zaciekawienie malują się jednocześnie na twarzach moich adwersarzy. Z Polski? Sama? Bez mięsa? Zwłaszcza to ostatnie wywołuje uśmiech politowania.

Od paru dni uczę się chińskich imion. Zapamiętuję mandaryński alfabet: „ludzik”, „ludzik siedzi”, „ludzik stoi na jednej nodze”, „kwadrat”, „krzyżyk”, „krzyżyk z kropką”…

Na wszelki wypadek zabieram ze sobą kartki z nazwami miejsc do których chcę dotrzeć. Nie przydają mi się. Prosty rachunek prawdopodobieństwa wskazuje, że w kraju o ponad miliardowej populacji, zawsze znajdzie się ktoś kto jednak mówi po angielsku. Na razie szczęście mi sprzyja.

***

‘China’ stop – hitherto pleasant and painless. Surprise and curiosity show up simultaneously on the faces of my adversaries. From Poland? Alone? No meat? Especially, the latter prompts a smile of pity.

I have learnt Chinese names for last couple of days. I have tried to memorise mandarin alphabet: ‘a stick man’, ‘a sitting stick man’, ‘a one-legged stick man’, ‘square’, ‘cross’, ‘cross with a dot’…

Wherever I go, I take cards with the names of places that I want to reach. Not of much use. A simple calculation of probability indicates that in a country with over one billion population, there is always someone who speaks English. So far, good luck has favoured me.

_ATE5573-2

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s