¡Bienvenido!

Trzy dni, cztery samoloty, dziesięć stref czasowych i oto jestem – w Santiago de Chile. Ameryka Południowa wita mnie wiosennym słońcem przeplatanym deszczem. Azjatycki upał pozostaje już tylko wspomnieniem. Na ulicach jest cicho i pusto. Sklepy otwierają się nie wcześniej niż o dziesiątej.

Spaceruję po okolicy. Przemierzam chodniki, pokonuję betonowe mosty i przejścia dla pieszych. Poruszam się metrem. Udaję, że nie robi to na mnie wrażenia, ale wciąż nie mogę przyzwyczaić się do powrotu do cywilizacji. Cały czas szukam jakiegoś znajomego elementu – wszechobecnego kurzu, głośnej muzyki, braku chodnika. Ku swojemu zaskoczeniu tęsknię za odrobiną chaosu.

***

Three days, four planes, ten time zones and here I am – in Santiago de Chile. South America welcomes me with fresh spring air. The Asian heat remains just a distant memory. The streets are quiet and empty. Stores open not earlier than at ten.

I hang around my area. I walk over the concrete bridges and pedestrian crossings. I use the metro pretending that it does not impress me at all. However, I still cannot get used to civilisation. All the time I am looking for a familiar element: omnipresent dust, loud music, tha lack of pavements. Surprisingly, I miss a bit of chaos.

_ATE7387

_ATE7390

_ATE7393

_ATE7403

_ATE7416

_ATE7417

_ATE7418

_ATE7426

_ATE7432

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s