The Silence of the Lambs

Dom na wzgórzu. Dookoła pasą się owce i krowy. Dziwi je trochę obecność „miastowych”, więc bacznie obserwują każdy nasz krok. Niepewnie skubią trawę, zachowując przy tym bezpieczną odległość.

W dole rozpościera się fiord. Parę metrów od brzegu „randkują” lwy morskie. Od najbliższego miasta dzieli nas pięć kilometrów. Autobus kursuje trzy razy w tygodniu – w poniedziałki, środy i piątki. Sklepu w okolicy nie ma.

Chilijska wieś nie różni się za bardzo od rodzimej. Są pola, są łąki, jest kościół. Ktoś hoduje bydło, ktoś uprawia zboże, ktoś inny zajmuje się połowem ryb. Ludzie znają swoich sąsiadów, a także sąsiadów sąsiadów. Pory roku dyktują rytm życia. Przypływy i odpływy wyznaczają sezony. Może jedynie widmo tsunami i trzęsienia ziemi uświadamiają, że to jednak Ameryka Południowa, a nie Europa.

***

The house is located on the hill. Sheeps and cows graze around. They watch me carefully while maintaining a safe distance. The fjord spreads in the bottom. A few meters from the shore, sea lions ‘have a date’.

The nearest town is five kilometers away. The bus runs three times a week: on Mondays, Wednesdays and Fridays. There is no shop in the neighbourhood.

Chilean countryside does not differ much from the one I know. There are fields. There are meadows. There is a church. Someone breeds cattle, someone farms corn, someone else is in fishing business. People know their neighbours and the neighbours of the neighbours. The ebbs and flows schedule the seasons. Maybe the only difference is the possibility of tsunami and earthquake. This definitely makes me realise that I really am in South America, not in Europe.

_ATE7460

_ATE7461

_ATE7465

_ATE7487

_ATE7488

_ATE7500

_ATE7503

_ATE7515

_ATE7516

_ATE7578

_ATE7584

_ATE7591

 

Advertisements

2 thoughts on “The Silence of the Lambs

  1. Twoje opowieści podróżnicze są niesamowite z piękną oprawą foto. :) Uzupełniłem kilka miesięcy nieobecności na blogu “od deski do deski”. Dziś we śnie, zapewne odwiedzę któreś z pokazanych przez Ciebie miejsc. :D Ja i moje stópki dziękujemy za naturalne ciepełko. :) Powodzenia i szerokości w dalszej podróży. Czekam na kolejne wpisy. ;) Pozdrówka, ściskam.

    Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s