There’s no secret ingredient. It’s you*

Jestem. Jestem z powrotem. Moja okolica wygląda dziwnie znajomo. Mam wrażenie, że nie było mnie zaledwie parę tygodni. Czas stanął w miejscu. Niewiele się zmieniło.

Niewiele się zmieniło, a jednak oswajam się na nowo. Z zimą. Z codziennością. Z tym samym widokiem za oknem. Nie narzekam. Po godzinach spędzonych w pociągach, samolotach, autobusach, na motorach i w rikszach; w deszczu, w upale, w przeszywającym zimnie i w niewyobrażalnej spiekocie; w pojedynkę i w tłumie, poczułam zmęczenie. Podróż stała się pracą. Pożegnania ciężkim do udźwignięcia bagażem.

Chociaż przez ostatni rok przemierzyłam kilkaset tysięcy kilometrów, nadal (w nowym miejscu) nie wiem gdzie znajdują się: wschód, zachód, północ, południe. Zdarza mi się wsiąść w dokładnie przeciwnym kierunku. Pojechać za daleko albo wysiąść za wcześnie.

Świat wciąż jest duży, a podróżnicza lista długa. Nowe destynacje zastąpiły stare. Ktoś coś polecił, ktoś gdzieś zaprasza. Mapa ziemi jednak zdecydowanie się zmieniła. Odległości zmniejszyły. Teraz punkty wyznaczają przede wszystkim ludzie. Stare przyjaźnie i nowe znajomości. Wiem gdzie mnie nakarmią. Wiem gdzie mnie odzieją. Wiem gdzie bez pytania mnie przygarną.

Wiem też, że marzenia się spełniają. Ale nie same. Trzeba im pomóc – wyznaczyć drogę, pokierować do celu. Zrobić pierwszy krok. Nie przejmować się niepowodzeniami i wierzyć, że ostatecznie wszystko się uda. Reszta to suma niewiadomych. Przygoda po prostu.

*Kung Fu Panda

***

I am back. My neighbourhood looks strangely familiar. I have got the impression that I was away only for a couple of weeks. Time stood still. Not much has changed.

Not much has changed, but I have to readjust. To winter. To everyday life. To the same view out of the window. I do not complain though. After hours spent on trains, planes, buses, motorcycles and rickshaws; in the rain, in the piercing cold and scorching heat; alone and in a crowd, I felt tired. A travel turned into a job. Farewells became heavy luggage.

Although I travelled thousands of kilometres, I still do not know where: east, west, north and south are. I take a wrong bus in a new city. Go too far or get off too early.

The world is big and a travelling list long. Old destinations have been replaced with new ones. Someone recommended a place, someone else invited me over. However, a map of the earth has definitely changed. Distances have been reduced. Today the dots are set by people. By old friends and new acquaintances. I know where I will be fed. I know where I will be watered. I know where I will be given a shelter.

I also know that dreams come true. But not by themselves. They need help. They need a plan. First and foremost, however, they need faith that eventually everything will be allright. The rest is unknown. The rest is adventure.

*Kung Fu Panda

_ATE8691

Advertisements

4 thoughts on “There’s no secret ingredient. It’s you*

    • No worries, Jordan. I know that time in China flies differently ;-). I’m in Norway actually. Trying to settle down for 5-6 months here. How are you?

      Like

      • I’m pretty fine,thinks.
        This blog touch me a lot,I have read it for four times or more.I do feel these sentences can arrive the deep place of heart.Get lost in a new city and take the worng bus?That’s how we remember the trip~

        Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s